Powinienem napisać, że Polkom powstał z pasji do motocykli i potrzeby stworzenia miejsca… taki byłby „wstęp marketingowy”…
… a prawda jest taka, że jako małolat zawsze chciałem mieć motocykl, moich Rodziców pewnie było na to stać, ale zawsze słyszałem „NIE” – bo to niebezpieczne. Zero rozmowy. Dziś jako rodzic też mam obawy – to naturalne, ale nie ma we mnie chęci zakazywania. Wolę by syn jeździł świadom ryzyka ale bez obawy, że ktoś go zobaczy i „zakapuje” rodzicom. Wolę by jeździł na naszych, sprawdzonych i bezpiecznych pojazdach, niż po kryjomu na jakiś „złomach” składanych w garażu…
Kolejnym aspektem była moja Siostra, która przeniosła się do Stanów – pracuje i działa w swojej „galaktyce”, ale zawsze jest „meta” – i tak się zaczęło. Pierwszy zakup w dużej firmie w USA, przełom roku 1996 / 1997, kasa wysłana na 5-6 motocykli. Za mało na kontener, ale jest jakiś początek. Niestety rok 1997 to w Opolu, gdzie mieszkałem, powódź stulecia, ludzie nie myślą o motocyklach ale o stratach i odbudowie zalanych domów. Motocykle stoją w USA i czekają, staram się tłumaczyć sytuację pracownikowi firmy u USA (Kieth – mega gość) ale okazuje się, że decyzję podejmuje właściciel, straszny facet – 10tys USD przelane wtedy na te pierwsze motocykle idzie na „opłaty parkingowe” a motocykle zostają u gościa – pierwsza lekcja kapitalizmu dla młodego chłopaka.
W końcu w 1998 jest I kontener, motocykle całe, bezwypadkowe, chyba 100% japońskich – piękne sztuki, lakier, chrom – to był fajny czas. Zaczynamy wraz z Darkiem z „V2” w Opolu, chyba najstarszy dealer Yamahy w Polsce (zamknął się chyba w 2023 – szkoda). Zrobiliśmy kilka dostaw, ja ogarniałem tematy zakupu i importu, Darek na miejscu w Opolu ich sprzedaż, w tym czasie już pracowałem w dużej corpo, więc po jakimś czasie okazało się, że praca na odległość nie ma sensu… z tego okresu pamiętam też moją pierwszą „glebę” – wziąłem GSX600R na krótki przelot, wracając do firmy chyba mnie poniosło, prędkość, zakręt w lewo, piach – ślizg i moto prosto w mur cmentarza (niezłe miejsce na wywrotkę). Zwykłe jeansy rozerwane, trochę krwi, owiewki uszkodzone, olej się leje z przetartego dekla… motocykl dopchałem do „V2” samodzielnie, ale od tego czasu staram się śmigać z ciuchach motocyklowych.
Lata 1998-2006 to okres corpo, ale w 2004 rejestruję firmę Polkom – cały czas ciągnie mnie do handlu, zatem z USA jadą palety z komputerami i pojedyncze pojazdy, głownie samochody. W kolejnych latach już poza corpo i we własnym sklepie, mamy motocykle, czasem samochody i akcesoria motocyklowe. Staramy się pozyskać kilku uznanych dostawców jak Big Bike Parts, Kuryakyn, National Cycle – do dziś z wieloma współpracujemy. To też czas gdy z kolejnym kumplem (też Darkiem) staramy się rozszerzyć sprzedaż i Darek zajmuje się handlem naszymi pojazdami w Poznaniu. Potem decydujemy się rozdzielić i tak powstaje firma Lidor – działająca do dziś.
W latach 2004-2024 przenosiliśmy miejsce naszej działalności 4 razy, ale zawsze jesteśmy po zachodniej stronie Warszawy, jakoś chyba wrośliśmy w ulicę Poznańską (teraz 281 w Ołtarzewie) – w tych latach pracowało u nas kilku chłopaków i większość przez wiele lat i raczej mamy stały skład zarówno w serwisie jak i sprzedaży, co chyba dobrze świadczy o atmosferze w firmie i relacjach.
Zawsze chciałem, by Polkom był miejscem, które nasi Klienci lubią odwiedzać, by mogli liczyć na pomoc, fachową wiedzę, dobre doradztwo zarówno w zakresie sprzedawanych pojazdów jak i części czy akcesoriów – chyba to się udało. Bardzo lubię kontakt z Wami – naszymi Klientami i wolę nie sprzedać, ale być szczery i doradzić jak najlepiej. Od wielu lat pracujemy wraz z Tomkiem, który zajmuje się częściami i akcesoriami, od 2025 do firmy dołączył Kuba, mój syn i mam nadzieję, że nasze doświadczenie i jego młodzieńcza energia pozwolą się naszej firmie rozwijać.
Wspomniałem, że lubię kontakt z Klientami, ale odsłona nowej strony to też doskonały moment by Wam Wszystkim i Każdemu z osobna podziękować za te wszystkie lata współpracy i zaufania. Przepraszam też za czasem brak kontaktu, za brak oddzwonienia – to nie lekceważenie, ale ilość tematów i za krótka w sezonie doba.
Tylko dzięki Wam możemy się rozwijać, poszerzać naszą ofertę – więc BARDZO WAM DZIĘKUJĘ !
Pamiętajcie o nas nie tylko w sezonie ale i poza nim – bo firma działa cały rok, a tematy „trudne” serwisowo najlepiej załatwiać poza sezonem, podobnie jak poszukiwać nowych pojazdów.
Zapraszam Was do Polkom ! Postaramy się mieć dla Was ciekawe oferty więc śledźcie naszą nową stronę !